Błyszczyk Korres z olejkiem wiśniowym
Często wysuszają mi się usta dlatego często inwestuję w nowe szminki nawilżające, błyszczyki, cokolwiek, co nawilży spierzchniętą skórę. Carmex jest świetny ale wczoraj skusiłam się na coś zupełnie innego, czyli tytułowy błyszczyk Korres.
Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej firmie ale jestem miłośniczką nowości więc nie zawahałam się i muszę przyznać, że nie żałuję.
Po otwarciu tubki na aplikatorze pozostaje odpowiednia, czyli niewielka, ilość kosmetyku. Błyszczyk ładnie się rozprowadza, nie zostawia smug i od razu, dosłownie od razu sprawia, że usta są cudownie nawilżone i to na długo!
Ma niewielkie brokatowe drobinki ale praktycznie ich nie widać w świetle dziennym, nie ma mowy o tandetnym efekcie.
Mój kolor to "Naked rose", tzw. kolor ust, który delikatnie podkreśla ich naturalną barwę czyli spełnia moje wymagania przy makijażu dziennym. Co tu dużo pisać, jest po prostu idealny do dyskotekowego smokey eyes jak i na dzień. Nie podkreśla skórek, zmiękcza je i doprowadza do porządku.
Jest tak wydajny, że posłuży mi przez dobrych kilka miesięcy, do pełnego makijażu ust wystarczy maleńka ilość kosmetyku, który je nawilży na kilka godzin. Tak naprawdę wystarczy jedna aplikacja rano i mam piękne usta przez cały dzień.
Cena? Spora, 70-90 zł w drogerii ale na wiadomym serwisie aukcyjnym można je kupić za około 35zł wysyłką i nie jest to podróba. Ja kupiłam go właśnie na tajemniczym serwisie:).



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz